W świecie IT nie każdy ekspert techniczny zostaje liderem, ale wielu liderów zaczynało jako inżynierowie. O tym, co znaczy być liderką techniczną, jak wspierać zespół, nie tracąc kontaktu z technologią – i dlaczego warto mówić do ostatniego rzędu – rozmawiamy z Magdaleną Szumny.
Od juniorki do liderki – kiedy warto zmienić kierunek?
Inhire: Czy możesz opowiedzieć o swojej ścieżce kariery? Jakie były Twoje początki jako inżynierki i co skłoniło Cię do przejścia na stanowisko liderki?
Magdalena Szumny: Przeszłam raczej klasyczną ścieżkę – od nieopierzonej juniorki, poprzez bardziej doświadczoną programistkę aż do osoby kompetentnej, która oprócz umiejętności technicznych posiada także szeroką wiedzę na temat systemu, który rozwija.
W pewnym momencie trzeba zdecydować: czy iść dalej jako ekspert techniczny (i poznać system nie tylko szerzej, ale też głębiej), czy zacząć działać jako lider.
U mnie przełom przyszedł, gdy zmieniłam sposób myślenia – z indywidualnego na zespołowy. Zdałam sobie sprawę, że więcej wnoszę do zespołu, pomagając innym i wskazując kierunki, niż realizując tylko własne zadania. Dzieliłam się pomysłami, podejmowałam inicjatywę – i coraz częściej zespół szedł za tym.
Wtedy uznałam, że jest to ścieżka, która chciałabym podążać – właśnie to dawało mi satysfakcję.Kiedy podzieliłam się tym z moim managerem, wspólnie zaplanowaliśmy kolejne kroki. Od niego usłyszałam ważną rzecz: najlepsze zmiany stanowisk to te, które po prostu odzwierciedlają rzeczywistość.
Chyba każdy wolałby być Galadrielą, której ludzie słuchają, bo chcą, a nie Sauronem, którego słuchają się, bo nie mają wyboru 😊 Mając to na uwadze zaczęłam stopniowo zachowywać się jak liderka techniczna poprzez podejmowanie decyzji, proponowanie rozwiązań, rozmowy z innymi zespołami, a awans nadszedł później.
Inhire: Jakie trudności napotkałaś w tej transformacji? Co było dla Ciebie największym wyzwaniem?
Magdalena Szumny: Komunikacja w szerszym gronie. Spotkania z ludźmi spoza zespołu były dla mnie stresujące. Ale z czasem zauważyłam, że każde kolejne jest łatwiejsze. Pomogło mi to, co powiedział mi jeden z architektów: ludzie poświęcają nam mniej uwagi, niż myślimy.
Pozwoliło mi to mniej się przejmować ewentualnym popełnieniem błędu czy niezgrabną wypowiedzią.
Drugim wyzwaniem było było pogodzenie wsparcia zespołu z realizacją własnych zadań – wyważenie, ile czasu powinnam poświęcać na pomoc zespołowi, a ile na własne zadania.
Zaczęłam świadomie wybierać mniejsze tematy albo pełniłam rolę wsparcia w bardziej złożonych zadaniach – przez konsultacje czy pair programming.
Ogromnym wsparciem był mój manager, ale w trakcie transformacji czułam też ogromne wsparcie zespołu, co jest dla mnie bardzo ważne i ogromnie to doceniam.
Inhire: Co według Ciebie definiuje nowoczesne przywództwo?
Magdalena Szumny: W wielu przypadkach tradycyjny model przywództwa, gdzie leader jest osobą, która podejmuje większość decyzji się nie sprawdza.
Dziś coraz częściej mówi się o przywództwie opartym na zaufaniu. W doświadczonym zespole decyzje powinny zapadać wspólnie, a lider ma głos, który może ważyć więcej, ale nie wszystko rozstrzygać.
Dla mnie liderka to ktoś, kto skupia się na potrzebach członków zespołu i wsparciu w realizacji celów. Ważna jest znajomość poziomu kompetencji, motywacji i preferowanego trybu pracy różnych członków zespołu. Pozwala to odpowiednio określić, jak bardzo zaangażować się w pomoc danej osobie.
Leadership w praktyce – decyzje, feedback i zespół
Inhire: Co uważasz za najtrudniejsze w byciu liderką techniczną?
Magdalena Szumny: Trudne było dla mnie poczucie „niewidocznych” efektów pracy. W programowaniu masz szybki feedback – kod działa lub nie.
Nasze mózgi to lubią, bo nagroda jest błyskawiczna – kod się kompiluje – pierwszy wyrzut endorfin, zaczyna działać – kolejna nagroda.
W pracy liderki często nie wiesz od razu, czy coś zadziałało. Byłam zajęta cały dzień, a czułam, że nic nie zrobiłam. To wymaga innego podejścia do oceny swojej pracy.
Inhire: A co z feedbackiem? Jak sobie z nim radzisz?
Udzielanie feedbacku, szczególnie tego trudniejszego, nadal jest dla mnie wyzwaniem. Staram się skupiać na faktach, a nie interpretacjach. Pomaga mi metoda FUKO – fakty, uczucia, konsekwencje, oczekiwania. To nadaje rozmowie jasną strukturę.
Inhire: Jakie praktyki pomagają Ci budować zaangażowanie i zarządzać wiedzą w zespole?
Magdalena Szumny: Najlepiej sprawdza się wspólna praca nad jednym celem – często w parach lub małych grupach. Staramy się wybierać jasny cel sprintu i zaangażować w niego jak najwięcej osób. Sam tryb pracy dostosowujemy do specyficznego zadania.
Bardzo dobrze się też u nas sprawdza praca indywidualna, ale z częstą synchronizacją w ciągu dnia.
Tworzymy dedykowany kanał do komunikacji, synchronizujemy się kilka razy dziennie. Można błyskawicznie rozmawiać o problemach i pomysłach. To nie tylko rozprasza wiedzę, ale też buduje motywację. Czujesz, że działasz razem, nie obok.
Kiedy widzimy, że wszyscy mamy wspólny cel i pomagamy sobie, żeby go osiągnąć (i jeszcze go osiągniemy!), to czujemy się sobie bliżsi jako zespół. Wspólny cel także sprawia, że stawiamy na pierwszym miejscu zespół, a nie siebie i nasze indywidualne zadania. Już nie mówiąc o tym, że jeśli wszyscy pracujemy nad jednym celem, to każdy głęboko rozumie temat i potrafi bardzo szybko wesprzeć innego członka zespołu, a także przeprowadzić merytoryczne review kodu.
Organizujemy też spotkania knowledge sharing – na przykład kiedy ktoś widzi lukę w wiedzy, przygotowuje krótką prezentację. To świetny sposób, żeby jednocześnie aktualizować dokumentację i uczyć się nawzajem.
Retrospekcje są dla nas równie ważne. Zależy nam, żeby nie były tylko rytuałem “poklepania się po plecach” albo narzekania. Wychodzą z nich konkretne pomysły i działania.
Komunikacja, relacje i techniczna przewaga lidera
Inhire: Często mówisz o wartości komunikacji. Jakie są Twoje pomysły na skuteczną komunikację, zwłaszcza podczas spotkań z dużą grupą?
Magdalena Szumny: Dobre spotkanie zaczyna się jeszcze przed rozpoczęciem – od jasnej agendy i odpowiednio dobranych uczestników. Moim zdaniem nie ma nic gorszego od spotkań, na które przychodzimy i słyszymy ciszę, bo nie do końca wiadomo, o czym mamy rozmawiać.
Bardzo szkodliwe jest zapraszanie całych zespołów na wszystkie spotkania, bo często kończy się to tak, że po 10 minutach połowa programistów i tak zaczyna pisać kod.
W trakcie spotkania ważna jest moderacja – ktoś musi dbać o porządek, notować wnioski. Podczas trudniejszych spotkań bardzo polecam użycie parafrazy. Przedstawienie własnymi słowami nie do końca zrozumiałej wypowiedzi, pozwala na uniknięcie nieporozumień.
Tak jak wcześniej wspominałam warto opierać się na faktach i nie dodawać własnej interpretacji czy odczuć do nich. Staram się też mówić wystarczająco głośno – wyobrażam sobie, że mówię do osoby w najdalszym kącie sali.
Bardzo wierzę w uważne słuchanie. Chcę żeby moi rozmówcy czuli się wysłuchani. Jeśli zamykam laptopa i patrzę rozmówcy w oczy, pokazuję, że naprawdę słucham. W innym przypadku możemy nieświadomie sprawiać wrażenie, że nie skupiamy się na kogoś wypowiedzi.
Inhire: A może… większość spotkań mogłoby być jednak “zastąpiona mailem”?
Magdalena Szumny: Wydaje mi się, że warto to wyważyć. Czasami wygodniej nam skorzystać z maila lub czata, jeśli zależy nam na przejrzystości, a zagadnienie nie wymaga wielu dyskusji.
Zazwyczaj jednak uważam, że spotkania (ale z agendą i w odpowiednim gronie) mogą być bardziej efektywne.
Zgrany zespół moim zdaniem jest kluczowy. Jeśli czujemy, że jesteśmy bezpieczni, mamy do siebie zaufanie, to wtedy łatwo nam ze sobą rozmawiać i komunikować problemy, prosić o pomoc i poruszać nawet trudne tematy. Dobre relacje osobiste na pewno pomagają 😊
Inhire: Jak określasz rolę Product Ownera w interakcji z Scrum Masterem? Jak ta współpraca wpływa na efektywność zespołu?
Product Owner to ktoś, kto wyznacza kierunek – wskazuje cel, nadaje odpowiednie priorytety. Z kolei Scrum Master dba o poprawę procesów i praktyk zespołu.
Jeśli znaleźlibyśmy się na polu bitwy, to PO mógłby powiedzieć, że naszym najważniejszym celem jest zdobycie wzgórza, a SM dbałby o to, że mamy zaopatrzenie, sprawne narzędzia i pamiętamy, że w razie kłopotów możemy się komunikować.
Rozszerzając metaforę jeszcze o liderkę techniczną, to ona powinna wiedzieć, jakie są mocne i słabe strony poszczególnych członków drużyny i co preferują.
Doświadczony komandos, który właściwie sam mógłby zająć to wzgórze (a przy okazji jeszcze je umocnić i przygotować grilla dla reszty), wymaga jedynie wskazania celu – nie trzeba mu już tłumaczyć, jak konkretnie ma to zrobić.
Z kolei może warto dwóch szeregowych dołączyć do sierżanta, który ich pokieruje w odpowiednim kierunku i jeszcze nauczy kryć się w okopach.
No i ten jeden saper w zespole, który jest świetny w swojej robocie, ale może utknąć przy wcześniejszym wzgórzu, testując różne nowe techniki – do niego lepiej czasami zaglądnąć, czy dalej zmierza w stronę celu.
Jeśli taka jedna bitwa to nasz sprint, to warto zaplanować sobie realne cele, żeby bitwy się nie przeciągały, bo wtedy mogą kończyć się zasoby i morale spadają.
Warto też zadbać o stabilizację zdobytych ziem, czyli zapewnienie jakości tego, co dostarczamy.
Inhire: Wraz z zespołem pracujecie w modelu SAFe – jak wpływa to na Waszą organizację pracy?
Magdalena Szumny: Zgadza się, aktualnie pracuję w SAFe, czyli Scaled Agild Framework. W naszym podejściu planujemy całe kwartały z podziałem na dwutygodniowe sprinty.
Dzięki temu możemy lepiej zsynchronizować się z innymi zespołami. To wyzwanie, ale w naszym przypadku bardzo potrzebne – zwłaszcza przy dużej skali i wielu zależnościach.
Inhire: Na koniec – jaką wartość, Twoim zdaniem, wnosi do zespołu liderka z doświadczeniem inżynierskim?
Przede wszystkim – rozumiem, z czym zespół się mierzy. Wiem, kto się na czym zna, a jednocześnie jakie zadania są do wykonania i często mogę poradzić, w jakiej części kodu trzeba szukać rozwiązania.
Staram się patrzeć szeroko na kod, który dostarczamy, czyli skupiać się na czystości API, dbać o strukturę kodu i jego złożoność, a także patrzeć trochę dalej za horyzont – jakie zadania czekają nas w przyszłości i jak się do tego najlepiej przygotować
Mam to szczęście, że zespół, w którym pracuję jest złożony z osób o bardzo wysokim poziomie wiedzy i motywacji, więc pomoc im to sama przyjemność 😊
Magdalena Szumny. Początkująca Liderka Techniczna w ASSA ABLOY. Poprzednio Inżynierka Rozwoju Oprogramowania programująca systemy wbudowanie w C. W wolnym czasie zajmuje się planowaniem podróży.